Sukienka ślubna z drugiej ręki? Wypada czy nie?

Źródło: http://pixabay.com

Źródło: http://pixabay.com

Od wielu przyszłych Panien Młodych słyszałam pytania dotyczące sukienki ślubnej, a dokładniej tego czy wypada iść do ślubu w sukni z drugiej ręki. Czy nie jest głupio kupować używanej sukni ślubnej lub wypożyczać taką z wypożyczalni? Chyba każdą z nas targają takie dylematy. Z jednej strony chcemy w tym dniu wyglądać pięknie i przede wszystkim niepowtarzalnie, z drugiej, często ceny nowej wymarzonej sukni są tak wysokie, że przekraczają nasz budżet ślubny. Co wtedy zrobić, na co się zdecydować?

Nie spodziewajcie się, że znajdziecie tutaj gotowe rozwiązanie. Na to pytanie nie da się przecież odpowiedzieć jednoznacznie. Każdy z nas jest inny i inaczej patrzy na otaczająca nas rzeczywistość. Dla jednych jest zupełnie akceptowalne to co dla innych wydaje się nie do pomyślenia. Tak jest stworzony świat i nie ma co się temu dziwić. Tak samo jest z tematem używanej sukni ślubnej.

Wiele panien młodych uważa, że to jest absolutnie nie do przyjęcia, żeby na ślub zakładać suknię po kimś. Twierdzą, że w dzień ślubu muszą mieć na sobie nową, piękną suknię prosto z salonu. I bardzo dobrze jeśli tak uważają. W dzień swojego ślubu mają czuć się wyjątkowo. Mają pamiętać go do końca życia jako coś niesamowitego. Jeśli więc myśl, że mają na sobie używaną sukienkę miałaby zepsuć im całą radość tego dnia, to pewnie, że nie warto oszczędzać tych kilkuset złotych. Jeśli do tego miałaby się martwić, że ktoś z gości zauważy, że sukienka nie jest nowa, jeśli jej głowa zaprzątnięta byłaby takimi myślami, zamiast radością z przeżyć tego dnia, w ogóle nie warto rozważać zakupu używanej sukni ślubnej czy też wypożyczenia z wypożyczalni. Jeśli jesteś jedną z takich dziewczyn po prostu zapomnij o tym pomyśle. Idź do salonu, wybierz tę swoja jedną wymarzoną i ciesz się w dniu Twojego ślubu, że wyglądasz zjawiskowo, tak jak zawsze tego pragnęłaś! Przecież to Twój dzień jedyny i niepowtarzalny. Nie uszczęśliwiaj się na siłę sukni,ą która będzie dużo tańsza ale nie będzie „tą” Twoją.

Wiem, wiem, zaraz powiecie… ale przecież chodzi o koszty. Wesele i tak jest drogim przedsięwzięciem, a wybierając używaną suknię można by było dużo oszczędzić. To prawda, ale jeśli masz jakieś dylematy i obiekcje dotyczące zakupu używanej sukni ślubnej, to po prostu tego nie rób. Jeśli odpowiednio wcześniej przygotowujesz swój ślub, to naprawdę łatwo jest kupić, nową i piękną suknię ślubną prosto z salonu w dodatku w bardzo atrakcyjnej cenie. Wystarczy że dobrze rozejrzysz się po salonach w Twojej okolicy. Zazwyczaj w październiku salony wyprzedają suknie ślubne z obecnego sezonu,czyli w zasadzie już z minionego sezonu. Przy odrobinie wysiłku i poszukiwań nową suknię kupisz już nawet za 500 zł.

http://pixabay.com

http://pixabay.com

A teraz spojrzenie z drugiej strony. Po pierwsze absolutnie nie wydaje mi się obciachem czy jakimś nietaktem na swój ślub iść w sukience z drugiej ręki. Znam naprawdę sporo dziewczyn które uważają, że na ten jeden raz, na tą jedną noc zabawy mogą mieć używaną suknię, bo przecież po odpowiednim czyszczeniu nawet nikt nie zauważy, że ktoś miał ją przed nimi na sobie. Podchodzą do tematu bardzo racjonalnie przy tym wpisując się w ostatnio bardzo popularny trend oszczędzania albo raczej rozsądnego wydawania pieniędzy. Jeśli więc masz podobne przekonania i akurat znalazłaś używaną, ale idealną dla siebie sukienkę, która w zupełności spełni Twoje wymagania i czujesz się w niej naprawdę świetnie – to się nie wahaj i skorzystaj z okazji. Przecież nigdzie nie ma zapisanego obowiązku zakładania na ślub nowiutkiej sukni!

Ale jak znam życie, targają Tobą takie obawy – „A co powiedzą ludzie?”, „A co pomyśli mój narzeczony?” itd.? Po pierwsze jeśli nie chcesz, wcale nie musisz wszystkich informować, że masz sukienkę z drugiej ręki. Przecież goście weselni wcale Ci się nie tłumaczą ani Cię nie informują o tym w czyich ciuchach przyszli na Twój ślub. A całkiem możliwe, że urocza garsonka cioci została pożyczona od koleżanki… Ty też nie masz takiego obowiązku! Nawet Twój narzeczony nie musi o tym wiedzieć jeśli nie chcesz. Chociaż z mojej perspektywy akurat w tym wypadku nie ma się czego wstydzić. Dla mnie byłby to duży plus dla mojej narzeczonej za takie zachowanie. Wyraźny sygnał który mówi o tym, że moja wybranka to oszczędna i rozsądna dziewczyna, która z pewnością będzie doskonałą Panią domu i która z niezwykłą pieczołowitością zajmie się domowym budżetem. Z taką kobitą przecież nie da się zginąć!

Jeśli do tego wygląda w sukience naprawdę pięknie to jakie ma znaczenie czy została ona od kogoś odkupiona czy też kupiona nowa w salonie?

Osobiście uważam, że bardzo dobrze, że są dziewczyny które kupują na ślub suknie z drugiej ręki. Dzięki takiemu podejściu wiele dziewczyn może pozbyć się swoich sukien ślubnych które uszczęśliwią jeszcze inną osobę, a im latami zalegałaby tylko w szafie.

Ten wpis opublikowano w kategoriach Panna Młoda. Dodaj do zakładek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>